Ludzka chciwość przyczyną tragedii w Makbecie Szekspira i w dzisiejszym świecie
Witajcie :)
Dzisiaj zdecydowałam wziąść pod lupę jedno z najbardziej znanych dzieł Szekspira. Mowa o Makbecie. To nie tylko historia o krwawych mordach w imię władzy. To również, a raczej przede wszystkim portret psychologiczny człowieka ogarniętego pasją chciwości.
Czego nauczył mnie Makbet?
Tego, że zachłanność nie popłaca. Jak również tego jak zwodnicze może być nadmierne uleganie perswazjom ze strony otoczenia. Na początku dramatu poznajemy przecież mądrego i dobrego człowieka. Wiernego królowi obywatela i oddanego męża. Przepowiednia jaką otrzymuje od trzech czarownic początkowo nie czyni spustoszenia. Do prawdziwej tragedii dochodzi nie w momencie zabójstwa króla Dunkana lecz w chwilii listownej wymiany z żoną , lady Makbet. To ona owładnięta pragnieniem władzy zaczyna wlewać w serce swego małżonka żółć nienawiści i chciwości. Czy aby na pewno ona jest jedyną winowajczynią? Nawiązując do wczorajszego wpisu o wolnej woli każdego człowieka stwierdzam, że nie. Każdy z nas posiada własne sumienie i jeżeli zamiast nim będziemy się kierowali sumieniem innych możemy na tym wyjść źle. Makbet moim zdaniem nie był tylko ofiarą zwodniczych pragnień i słabego charakteru. W istocie nasiona jego chciwości i okrucieństwa upadły w końcu na podatny grunt i zaczęły kiełkować , a on nie zrobił nic, aby je powstrzymać. Zamiast usuwać chwasty ze swego serca pozwolił im na dobre się tam zadomowić .
Chciwość zamyka ludziom wiele drzwi, które przez ich postępowanie być może nigdy już nie pojawią się w ich życiu. Ciągłe gromadzenie . Całotygodniowa ekspansja dóbr, a wśród nich nic tak naprawdę wartościowego. Wszystko powoli pokrywa się kurzem. Czy naprawdę warto było tak o to wszystko zabiegać. Walczyć i niszczyć wszystkich wokół, a w tym i siebie?
Makbet pozbawił życia swojego najlepszego przyjaciela. Zabić można nie tylko dosłownie. Codziennie zabijamy się nawzajem słowami pełnymi nienawiści, kłamstwami, zdradami, obojętnością na cudzą krzywdę, pogonią za pieniądzem. Czy naprawdę na tym powinno polegać nasze życie? Na ciągłej walce o przetrwanie? Słabszy ginie, mocniejszy przechodzi na następny level?
Do jutra :)
Cytat na dziś :
Dzisiaj zdecydowałam wziąść pod lupę jedno z najbardziej znanych dzieł Szekspira. Mowa o Makbecie. To nie tylko historia o krwawych mordach w imię władzy. To również, a raczej przede wszystkim portret psychologiczny człowieka ogarniętego pasją chciwości.
Czego nauczył mnie Makbet?
Tego, że zachłanność nie popłaca. Jak również tego jak zwodnicze może być nadmierne uleganie perswazjom ze strony otoczenia. Na początku dramatu poznajemy przecież mądrego i dobrego człowieka. Wiernego królowi obywatela i oddanego męża. Przepowiednia jaką otrzymuje od trzech czarownic początkowo nie czyni spustoszenia. Do prawdziwej tragedii dochodzi nie w momencie zabójstwa króla Dunkana lecz w chwilii listownej wymiany z żoną , lady Makbet. To ona owładnięta pragnieniem władzy zaczyna wlewać w serce swego małżonka żółć nienawiści i chciwości. Czy aby na pewno ona jest jedyną winowajczynią? Nawiązując do wczorajszego wpisu o wolnej woli każdego człowieka stwierdzam, że nie. Każdy z nas posiada własne sumienie i jeżeli zamiast nim będziemy się kierowali sumieniem innych możemy na tym wyjść źle. Makbet moim zdaniem nie był tylko ofiarą zwodniczych pragnień i słabego charakteru. W istocie nasiona jego chciwości i okrucieństwa upadły w końcu na podatny grunt i zaczęły kiełkować , a on nie zrobił nic, aby je powstrzymać. Zamiast usuwać chwasty ze swego serca pozwolił im na dobre się tam zadomowić .
Chciwość zamyka ludziom wiele drzwi, które przez ich postępowanie być może nigdy już nie pojawią się w ich życiu. Ciągłe gromadzenie . Całotygodniowa ekspansja dóbr, a wśród nich nic tak naprawdę wartościowego. Wszystko powoli pokrywa się kurzem. Czy naprawdę warto było tak o to wszystko zabiegać. Walczyć i niszczyć wszystkich wokół, a w tym i siebie?
Makbet pozbawił życia swojego najlepszego przyjaciela. Zabić można nie tylko dosłownie. Codziennie zabijamy się nawzajem słowami pełnymi nienawiści, kłamstwami, zdradami, obojętnością na cudzą krzywdę, pogonią za pieniądzem. Czy naprawdę na tym powinno polegać nasze życie? Na ciągłej walce o przetrwanie? Słabszy ginie, mocniejszy przechodzi na następny level?
Do jutra :)
Cytat na dziś :
"Są ludzie nieuleczalnie
okaleczeni, których chciwość i próżność skaziła tak głęboko,
że nie ma żadnego sposobu, aby się zbliżyć do ich chorej duszy
i zjednać ją sobie. Takim ludziom współczuj, lecz ich omijaj.
Nie ma takiego wielkodusznego uczynku, bezinteresownej
postawy, dzielnego i szlachetnego podejścia, które mogą pomóc tym
ludziom." ~ Sandor Marai ~


Piękna opinia :) Moja ukochana lektura szkolna. Kocham książki z dobrym portretem psychologicznym bohaterów, Makbet i Lady Makbet.
OdpowiedzUsuńDziękuję ☺ i racja nie ma to jak bohaterowie z dobrze wyrysowanym charakterem. Pozdrawiam 😀
Usuń