Krótkie przemyślenia wywołane jesiennymi liśćmi :)
Witajcie :)
Na wstępie przepraszam za brak obecności w niedzielę ,ale dzisiaj powracam już zwarta i gotowa na nowy wpis. Dzisiaj , w związku z nadchodzącą jesienią krótka refleksja na temat spadających liści i tego , co mogą mieć one wspólnego z ludźmi .
Czego nauczyły mnie jesienne liście?
Przede wszystkim poczucia przemijalności, które towarzyszy nam każdego dnia i nie możemy temu zaprzeczyć. Dzień po dniu . Tydzień po tygodniu. Miesiąc po miesiącu. Rok po roku. Zabrzmiało nieco melancholijnie , nieprawdaż? :) Cel tego o czym piszę jest jednak zupełnie inny. Rok temu czekając na przystanku byłam świadkiem niezwykłego tańca skąpanych w ostatnich promieniach słońca listków. Widok ten był radosny. Zupełnie jakby wirowały w takt muzyki. Nawet jeżeli ostatecznie upadły to i tak upadek ten nie wydawał się być czymś przygnębiającym. Był raczej niczym zakończony układ taneczny oraz ukłon w stronę publiczności. Na drzewach pozostały też inne listki , pojedyńcze trzymające się kurczowo gałęzi. Ostatecznie i one opadły i stały się szeleszczącym dywanem , jednakże ich odłączenie od drzewa nie było niczym niezwykłym. Bardzo podobnie jest z nami , ludźmi. Jedni czerpią z życia to , co najlepsze . Nie boją się marzyć i spełniać swoich snów . Podejmują wyzwania. Czują , że żyją . Inni z kolei stoją w jednym i tym samym miejscu i tak jak liść na gałęzi boją się zawalczyć o siebie . Z zazdrością przyglądają się szczęściu innych. Nie czynią jednak nic , aby móc doświadczyć podobnych uczuć. Ostatecznie przychodzi zima . Od nas zależy czy przygotujemy się na nią gromadząc bezcenne wartości i wrażenia , czy siedząc bezczynnie patrząc cały czas jedynie w jeden punkt.
Do jutra :)
Cytat na dziś :" Życie to raj do którego klucze są w naszych rękach " ~Fiodor Dostojewski ~
Na wstępie przepraszam za brak obecności w niedzielę ,ale dzisiaj powracam już zwarta i gotowa na nowy wpis. Dzisiaj , w związku z nadchodzącą jesienią krótka refleksja na temat spadających liści i tego , co mogą mieć one wspólnego z ludźmi .
Czego nauczyły mnie jesienne liście?
Przede wszystkim poczucia przemijalności, które towarzyszy nam każdego dnia i nie możemy temu zaprzeczyć. Dzień po dniu . Tydzień po tygodniu. Miesiąc po miesiącu. Rok po roku. Zabrzmiało nieco melancholijnie , nieprawdaż? :) Cel tego o czym piszę jest jednak zupełnie inny. Rok temu czekając na przystanku byłam świadkiem niezwykłego tańca skąpanych w ostatnich promieniach słońca listków. Widok ten był radosny. Zupełnie jakby wirowały w takt muzyki. Nawet jeżeli ostatecznie upadły to i tak upadek ten nie wydawał się być czymś przygnębiającym. Był raczej niczym zakończony układ taneczny oraz ukłon w stronę publiczności. Na drzewach pozostały też inne listki , pojedyńcze trzymające się kurczowo gałęzi. Ostatecznie i one opadły i stały się szeleszczącym dywanem , jednakże ich odłączenie od drzewa nie było niczym niezwykłym. Bardzo podobnie jest z nami , ludźmi. Jedni czerpią z życia to , co najlepsze . Nie boją się marzyć i spełniać swoich snów . Podejmują wyzwania. Czują , że żyją . Inni z kolei stoją w jednym i tym samym miejscu i tak jak liść na gałęzi boją się zawalczyć o siebie . Z zazdrością przyglądają się szczęściu innych. Nie czynią jednak nic , aby móc doświadczyć podobnych uczuć. Ostatecznie przychodzi zima . Od nas zależy czy przygotujemy się na nią gromadząc bezcenne wartości i wrażenia , czy siedząc bezczynnie patrząc cały czas jedynie w jeden punkt.
Do jutra :)
Cytat na dziś :" Życie to raj do którego klucze są w naszych rękach " ~Fiodor Dostojewski ~


Komentarze
Prześlij komentarz
Witaj drogi Czytelniku :) . Każdy Twój pozytywny komentarz doda mi kolejnej dawki motywacji . Na moim blogu jest przyjmowana jedynie konstruktywna krytyka. wszelki spam lub obraźliwe komentarze nie będą tolerowane .