Trwałość pamięci. Osobista, krótka refleksja nad obrazem Salvadora Dali
Witajcie :)
Przepraszam za tą kilkudniową nieobecność . Powracam do Was z kolejnym wpisem . Tym razem poszukamy inspiracji w obrazie. Zanim jednak przejdziemy do konkretów mała kwestia organizacyjna. Pisałam o niej wczoraj w krótkiej notce, ale myślę, że warto ją powtórzyć. Otóż wpisy będą pojawiać się teraz trzy razy w tygodniu. Zmiana ta wynika ze zbliżającego się roku szkolnego, który będzie dla mnie wyjątkowo trudny ze względu na maturę. Mimo chęci nie będę w stanie publikować postów codziennie. Myślę jednak , że piątki, soboty i niedziele będą do tego dobrą okazją. Swój plan wcielę w życie od przyszłego tygodnia.
Przejdźmy zatem do tematu.
Salvador Dali . Tej postaci nie muszę chyba nikomu przedstawiać. Genialny artysta i ekscentryk łamiący wszelkie schematy. Moim ulubionym dziełem Dalego jest obraz zatytułowany " Trwałość pamięci" i to o nim co nieco dzisiaj opowiem.
Parę słów o obrazie
Obraz powstał w roku 1931 . Inspiracją do jego powstania był rozpływający się ser cammembert. Roztapiające się zegary zostały namalowane na wcześniej stworzonym pejzażu z uschniętym drzewem. Domalowanie ich zajęło artyście zaledwie dwie godziny.
Czego nauczył mnie ten obraz ?
Postanowiłam nie skupiać się na prawdziwej interpretacji tego obrazu dlatego też nie wiem czy będzie pokrywała się ona z moją wizją . Rozpływające zegary kojarzą mi się z rozciąganiem czasu, który mija nieubłaganie. Wraz z kolejnymi latami staje się on coraz dłuższym odcinkiem. Kierując się tytułem dzieła pomimo biegnących lat i zachodzących w nich wydarzeń jedno pozostaje niezmienne. Wspomnienia, a co za tym idzie przeszłość. Nie można jej cofnąć . Nie sposób jej zmienić. Wiem jednak , że nie można nią bez ustanku żyć. To co było nie wróci. Niezależnie ile wylejesz łez i ile trudu podejmiesz. Wehikuł czasu wciąż nie został wynaleziony. Nie szukaj go więc. Nie pozwól by Twoja teraźniejszość stanowiła uschnięte drzewo bez perspektyw i zielonych listków nadziei. Odwróć się i spójrz tym razem w przód. Nie chodzi o zniszczenie wspomnień, ale o to by nie niszczyły one w Tobie tego co najpiękniejsze, czyli radości.
Tak wygląda moja osobista refleksja wynikająca z analizy dzieła. Na tej stronie znajdziecie prawdziwą interpretację tutaj
Na tym kończę dzisiejszy wpis i do następnego przeczytania :)
Cytat na dziś : "Życie byłoby niemożliwe, gdybyśmy pamiętali. Wszystko polega jednak na tym, by wiedzieć, co zapomnieć " ~Roger Martin du Gard ~
Przepraszam za tą kilkudniową nieobecność . Powracam do Was z kolejnym wpisem . Tym razem poszukamy inspiracji w obrazie. Zanim jednak przejdziemy do konkretów mała kwestia organizacyjna. Pisałam o niej wczoraj w krótkiej notce, ale myślę, że warto ją powtórzyć. Otóż wpisy będą pojawiać się teraz trzy razy w tygodniu. Zmiana ta wynika ze zbliżającego się roku szkolnego, który będzie dla mnie wyjątkowo trudny ze względu na maturę. Mimo chęci nie będę w stanie publikować postów codziennie. Myślę jednak , że piątki, soboty i niedziele będą do tego dobrą okazją. Swój plan wcielę w życie od przyszłego tygodnia.
Przejdźmy zatem do tematu.
Salvador Dali . Tej postaci nie muszę chyba nikomu przedstawiać. Genialny artysta i ekscentryk łamiący wszelkie schematy. Moim ulubionym dziełem Dalego jest obraz zatytułowany " Trwałość pamięci" i to o nim co nieco dzisiaj opowiem.
Parę słów o obrazie
Obraz powstał w roku 1931 . Inspiracją do jego powstania był rozpływający się ser cammembert. Roztapiające się zegary zostały namalowane na wcześniej stworzonym pejzażu z uschniętym drzewem. Domalowanie ich zajęło artyście zaledwie dwie godziny.
Czego nauczył mnie ten obraz ?
Postanowiłam nie skupiać się na prawdziwej interpretacji tego obrazu dlatego też nie wiem czy będzie pokrywała się ona z moją wizją . Rozpływające zegary kojarzą mi się z rozciąganiem czasu, który mija nieubłaganie. Wraz z kolejnymi latami staje się on coraz dłuższym odcinkiem. Kierując się tytułem dzieła pomimo biegnących lat i zachodzących w nich wydarzeń jedno pozostaje niezmienne. Wspomnienia, a co za tym idzie przeszłość. Nie można jej cofnąć . Nie sposób jej zmienić. Wiem jednak , że nie można nią bez ustanku żyć. To co było nie wróci. Niezależnie ile wylejesz łez i ile trudu podejmiesz. Wehikuł czasu wciąż nie został wynaleziony. Nie szukaj go więc. Nie pozwól by Twoja teraźniejszość stanowiła uschnięte drzewo bez perspektyw i zielonych listków nadziei. Odwróć się i spójrz tym razem w przód. Nie chodzi o zniszczenie wspomnień, ale o to by nie niszczyły one w Tobie tego co najpiękniejsze, czyli radości.
Tak wygląda moja osobista refleksja wynikająca z analizy dzieła. Na tej stronie znajdziecie prawdziwą interpretację tutaj
Na tym kończę dzisiejszy wpis i do następnego przeczytania :)
Cytat na dziś : "Życie byłoby niemożliwe, gdybyśmy pamiętali. Wszystko polega jednak na tym, by wiedzieć, co zapomnieć " ~Roger Martin du Gard ~


Super interpretacja :) ja jestem w szkole aktorskiej, mamy tam ten i wiele innych obrazów na sali od wiedzy o teatrze. Pani często z nami robi takie ćwiczenie i pyta o naszą własną, nawet jak najbardziej wyimaginowaną interpretację obrazów. To jest super :)
OdpowiedzUsuńhttp://karina.stankowicz.pl/
Dziękuję 😀 Rzeczywiście świetne ćwiczenie. Pobudza wyobraźnię i kształtuje wrażliwość. Pozdrawiam 😀
Usuń